2013/06/09

Malta - part IV, looong legs!

 Niby to samo, co ostatnio, a jednak charakter stroju nieco inny...

The same as in the previous post, but the character of the outfit a little bit different...



2013/06/06

Malta - part III, Something like turban

Kolejny post ze słonecznej Malty. Sukienkę kupiłam w zeszłym roku przez internet (od razu wzięłam też okulary, które należą do moich ulubionych - taaaa, zabrzmiało, jakbym miała co najmniej 30 par;). Po prostu zakochałam się w tych głębokich wycięciach pod pachami. Bikini tez z zeszłego roku, a sandały i szalik w roli turbana jeszcze starsze. No i co z tego wynika? W sumie nic:) Ja w tym stroju czułam się w każdym razie młodo, bo w takiej scenerii nie mogło być inaczej. Nowa energia i lekka opalenizna - od razu lepiej się czuję i wyglądam.

And again new post from Malta. A dress I bought last year on the net (the same with sunglasses, that are one of my favourite - yeah, it sounds like I have at least 30 pairs:). I've fallen in love with that armholes. Bikini is also from last season, sandals and scarf even older. And so what? Nothing, I guess:) Anyways, I felt really young in this outfit, because in such scenery it couldn't be different. New energy and delicate suntan - I feel better and I look better starightaway.



2013/06/04

Malta - part II, so windy!

Nie tracę czasu! dzisiaj kolejny, superletni look idealny na plażę. Chociaż momentami tak wiało, że nie pogardziłabym ciepłym polarem...

I'm not wasting time! Today my next summer look, perfect for the beach. But sometimes it was so windy, that I was missing my softshell jacket...


2013/06/02

Malta - part I

Malta! Było cudownie, ale jak wiadomo, wszystko co dobre szybko się kończy. Zostają wspomnienia i... fotografie:) 
Jestem pod wrażeniem samej siebie, bo na wyjazd udało mi się spakować tylko w bagaż podręczny, czyli 10 kg. Chcieć to móc, jak widać. Chociaż zgrabne kolorowe walizeczki na kółkach mocno mnie kusiły, to zdecydowałam się na miękką torbę Jansport, oszczędzając tym samym jakieś 3 kg (choć niekoniecznie kręgosłup;). Rzeczy które wzięłam wystarczyłyby mi spokojnie na tydzień. Grunt to wybrać ciuchy, które można w różny sposób łączyć ze sobą, ograniczyć ciężką biżuterię i po prostu... wrzucić na luz. W końcu na wakacjach chodzi o relaks, nie warto się spinać.
Dzisiejszy post przedstawia strój, który po prostu włożyłam na siebie na wieczorny spacer i kolację. Wygodnie i dość kolorowo. Mocnym akcentem na który chcę zwrócić Waszą uwagę jest wykonany przeze mnie już kilka miesięcy temu naszyjnik z kamieni i sznurków. Chwalę się chwalę, bo przyznam nieskromnie, że efekt mnie bardzo cieszy, chociaż chyba go trochę skrócę.
A jutro poniedziałek...



2013/05/14

Trzymaj Fashion - mint and coral



Nie było lekko! Na wymyślenie stylizacji i przygotowanie się do sesji miałam tylko kilka dni, z czego wolny tak naprawdę jeden. Na dodatek pogoda była mocno kapryśna i bałam się, że zacznie padać, a deszcz zniszczy cały misterny plan. Na szczęście tak się nie stało i chociaż w promieniach słońca efekt na pewno byłby jeszcze bardziej kolorowy i wiosenny, nie mogę narzekać.
Na pomysł stroju wpadłam dosyć szybko - prawie wszystko miałam w domu, nawet kolorowe szpilki, kupione w promocji za całe 59 zł. Ale dalej nie było już tak prosto, bowiem jako idealne uzupełnienie stylizacji wymyśliłam sobie różowy skuter. Ale gdzie znaleźć taki retro model i to w takim kolorze? Szanse na kolejne przypadkowe spotkanie z idealnym rekwizytem były znikome, a czas płynął. Pomyślałam więc, że najprościej będzie go sobie... narysować:) W końcu gdy byłam dzieckiem, czekałam z utęsknieniem na ciepłe dni właśnie dlatego, że po długiej zimie znowu można było spędzać całe dnie na dworze i m.in. bezkarnie obmalowywać chodniki kredą. Wspaniałe, beztroskie i pełne radości czasy.
W moim odczuciu sesja jest właśnie taka - infantylna, ale i sexy (chociaż słyszałam, że skarpetki do takich butów temu przeczą;). Strój jest spójny dzięki powtarzalności właściwie tylko 2 kolorów - mięty oraz koralowego. W orzeźwiającym kolorze jest więc top, torebka, skarpetki, pasek i paznokcie (zrobiłam na nich bladoróżowe kropki, ale aparat słabo je uchwycił). W koralu zaś spódnica, a nawet stanik. Całość łączy jedwabny szalik w obu kolorach, a także szpilki i soutache'owe kolczyki. 
Zadanie konkursowe polegało na przygotowaniu "radosnej, wiosennej stylizacji, która doda światu barw". Zinterpretowałam to dość dosłownie i ubrana w barwny strój, sama dodałam barw szaremu, brzydkiemu murowi. Efekt oceńcie sami na stronie konkursowej.

Wsłuchujcie się mocno w refren poniższego kawałka!:) "Give me one more chance, give me one more chance...";)





It wasn’t easy! I had only a few days to prepare for the photo session, and in fact only one really free. The weather wasn’t nice either and I was worrying that it would rain, and the elaborate plan would be damaged. Luckily, it didn't happen and despite the fact that in the sun the effects would have been much more spring and colorful I can’t complain at all.
The ideas for the outfit came up to me really fast – I had all the things I needed at home. Yet, the only problem was a pink scooter that would be the perfect completion to my outfit. Where should I find a vintage scooter and, to make things worse, in pink colour? The chances for another accidental encounter and finding the right requisite were pretty slim, and the time was passing by. So the easiest way was to... conjure it with some chalk, just making a picture:) I remember the time when I was a kid and couldn't wait the summer days, just because after the long winter one could spend all days outside, colouring the pavements with chalk. Those were the days, lighthearted and joyful...
I get the impression that this session is exactly like this – infantile, but at the same time sexy (though I heard that the combination of heels and socks is just the opposite ;) What makes this outfit coherent is the consistent and repetitive juxtaposition of 2 colours – mint and coral. The refreshing minty colour appears on top, heels, earrings, handbag, belt, socks and nails ( the damask dots are barely visible, the camera didn't catch it so well ). The coral skirt, stripes on shoes and the coral bra complement the outfit. The silk scarf, combining both colours, is the linking element.
My task was to prepare “a happy spring outfit which would add some colour to the world.” I interpreted it literally and, wearing a colourful outfit, added some colour to this grey and ugly wall. Have a look at the results and vote here.


Listen attentively to the chorus of the enclosed piece!:) "Give me one more chance, give me one more chance...";)



2013/05/12

:)))

Udało się! Znalazłam się w Piętnastce, która przeszła do kolejnego etapu konkursu Trzymaj Fashion. Bardzo się cieszę. Dzisiaj robiłam zdjęcia do konkursowego postu i już wiem dlaczego topowi blogerzy muszą poświęcić się temu całkowicie. Włożyłam w to wiele pracy, mam nadzieję, że efekt Wam się spodoba. Na publikację posta mam czas do wtorku, do końca dnia. A więc do roboty!
Mała zapowiedź: